Antyradar jest tylko jednym z kilku sposobów na obronę przed kontrolą, jaką przeprowadza radar, fotoradar czy wideoradar. Można też nałożyć na tablice rejestracyjne specjalne nakładki, które nie są widoczne gołym okiem w czasie jazdy. Gadżet ten zmniejsza widoczność tablicy pod większym kątem.
Kolejnym sposobem na radary jest photoblocker, czyli płyn, który nadaje tablicy rejestracyjnej odpowiedni blask. Podczas kontroli tablica odbija światło i jest nieczytelna. Pomiar staje się niemożliwy albo błędny. Lecz skuteczność takiego płynu spada do zera w pogodny dzień, gdy lampa fotoradaru nie używa flesza.
Można też spróbować zagiąć tablicę rejestracyjną. W efekcie wideorejestrator może uchwycić tylko połowę "blachy". Dość skuteczne numery można ukryć, przyczepiając do tablicy undertail, czyli wkładkę tuningową.
Wszystkie te sposoby mają jedną zasadniczą wadę - podczas kontroli właściwe nie można ich szybko ukryć. Podczas dokładniejszych oględzin auta na pewno zostaną one zauważone i kierowca będzie się musiał tłumaczyć.
Tymczasem antyradary można szybko zdemontować i schować w miejsce, do którego policjanci z drogówki nie zajrzą. Poza tym antyradar pełni funkcję prewencyjną. Kierowca może spróbować zmniejszyć prędkość. To może nie tylko uratować jego portfel, ale także życie i zdrowie, gdyż uchroni go przed wypadkiem.